Spis treści
- Read Also
- Bari – przewodnik po mieście i bramie do Apulii
- Matera – przewodnik po mieście ze skały
- Locorotondo – białe miasteczko w kształcie koła
- Ostuni – białe miasto Apulii
- Polignano a Mare – klif, plaża i skoki do wody
- Monopoli – urokliwy port, o którym mniej się mówi
- Jak poczuć klimat białych miasteczek, a nie tylko je „zaliczyć”
- Białe miasteczka w Boże Narodzenie – zjawiskowo, ale tłoczno
- Jak połączyć białe miasteczka w jedną trasę
- Jak dojechać do białych miasteczek bez samochodu
- Ciekawostki o białych miasteczkach
- Białe miasteczka Apulii – podsumowanie: plusy, minusy i ocena
- Co zabrać i co warto wiedzieć
- Warto przeczytać o okolicy Bari
- Białe miasteczka w pigułce
- Questions Answered
- Jakie białe miasteczka w Apulii opisuje artykuł i czym się wyróżniają?
- Co warto zobaczyć w Alberobello i jak planować poruszanie się po mieście?
- Jaką charakterystykę ma Locorotondo i ile czasu wystarczy na spokojny spacer?
- Kiedy najlepiej jechać do tych miejsc, żeby zobaczyć je w najlepszej odsłonie i bez tłumu?
- Next Up
Jeśli Bari jest bramą do regionu, to białe miasteczka Doliny Itrii i wybrzeża są tym, po co naprawdę przyjeżdza się do Apulii. Alberobello z domkami trulli, okrągłe Locorotondo, wznosząca się na wzgórzu Ostuni, klifowe Polignano a Mare i portowe Monopoli – każde z tych miejsc ma zupełnie inny charakter, a wszystkie leżą na tyle blisko siebie, że mając samochód, można je spokojnie połączyć w jedną trasę wypadową z Bari (o tym, jak dojechać i gdzie się zatrzymać, piszemy w naszym głównym wpisie o Bari:
Bari – przewodnik po mieście i bramie do Apulii
W tym wpisie skupiam się wyłącznie na samych miasteczkach – co zobaczyć, na co uważać i kiedy jechać, żeby zobaczyć je w najlepszej odsłonie. A jest jedna pora roku, w której te miejsca wyglądają zupełnie inaczej niż na wakacyjnych zdjęciach – piszę o tym w osobnej sekcji poniżej.

Alberobello – miasteczko domków trulli wpisane na listę UNESCO
Alberobello to najbardziej rozpoznawalny punkt na mapie Apulii i najczęściej pierwsze skojarzenie z regionem. Charakterystyczne, białe domki o stożkowych, kamiennych dachach – trulli – tworzą tu całe dzielnice i zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Historycznie ich specyficzna konstrukcja, budowana na sucho bez zaprawy, miała pozwalać mieszkańcom szybko „rozebrać” dom w razie kontroli podatkowej – legenda mówi o unikaniu podatków płaconych od trwałych budowli.

Najwięcej trulli znajdziecie w dzielnicy Rione Monti, gdzie mieści się też większość sklepów z pamiątkami, oraz w spokojniejszej Rione Aia Piccola, która zachowała bardziej autentyczny, mieszkalny charakter. Warto poświęcić czas na obie części – Aia Piccola pokazuje, jak wygląda życie codzienne wśród trulli, bez tłumu turystów.
Praktycznie: centrum Alberobello jest w dużej mierze wyłączone z ruchu, ulice bywają jednokierunkowe, a parking płatny – zdecydowanie lepiej zostawić auto na jednym z parkingów przy starówce, niż szukać miejsca w centrum. Jeśli planujecie nocleg, warto wybrać taki z własnym miejscem parkingowym.
LINK: Alberobello Rione Monti na Google Maps






Locorotondo – białe miasteczko w kształcie koła
Kilkanaście kilometrów od Alberobello leży Locorotondo – jedno z tych miejsc, które łatwo pominąć, planując trasę, a szkoda, bo to jedno z najładniejszych „białych miasteczek” regionu. Nazwa nie jest przypadkowa: starówka ma niemal idealnie okrągły kształt, co najlepiej widać z lotu ptaka lub z pobliskich wzniesień.

Wąskie uliczki, białe fasady domów i liczne kwietne dekoracje na balkonach sprawiają, że spacer po centrum to czysta przyjemność, a przy tym miasteczko jest znacznie mniej zatłoczone niż Alberobello – poza jedną porą roku, o czym piszę niżej. Charakterystyczne dla tego miejsca są też cummerse – tradycyjne domy o stromych, spadzistych dachach, spotykane właściwie tylko w tym regionie Apulii. Na spokojny spacer i kawę na jednym z placyków wystarczy półtorej do dwóch godzin.
LINK: Locorotondo centrum na Google Maps







Ostuni – białe miasto Apulii
Ostuni to miejscowość, którą warto zaplanować z większym zapasem czasu niż pozostałe „perełki” – i to nie tylko ze względu na odległość od Bari. Miasto rozłożone jest na wzgórzu, a jego charakterystyczna, biała zabudowa widoczna jest już z daleka, stąd popularna nazwa Białe Miasto (Città Bianca). Historycznie wapienne bielenie domów miało praktyczne uzasadnienie – odbijało słońce i pomagało dezynfekować mury w czasach epidemii.
Zwiedzanie starówki to w dużej mierze wspinaczka – wąskie, kręte uliczki prowadzą stromo w górę, w kierunku katedry na szczycie wzgórza, skąd rozciąga się widok na okoliczne gaje oliwne i, w pogodne dni, na samo morze. To zdecydowanie miejsce, w którym warto założyć wygodne buty – bruk bywa nierówny, a podejścia momentami dość intensywne.
Praktyczna wskazówka: jeśli zależy wam na zdjęciach bez tłumu i na spokojnym zwiedzaniu, warto przyjechać tu wcześnie rano lub późnym popołudniem – w środku dnia, szczególnie w sezonie, na głównych uliczkach robi się ciasno.
LINK: Ostuni starówka na Google Maps



Polignano a Mare – klif, plaża i skoki do wody
Polignano a Mare to prawdopodobnie najbardziej fotogeniczne miasteczko na wybrzeżu Apulii. Starówka stoi dosłownie na krawędzi klifu, a pod nią, w niewielkiej zatoczce otoczonej skałami, znajduje się Lama Monachile – jedna z najbardziej rozpoznawalnych plaż regionu, wciśnięta między dwie skalne ściany i most.

Miejscowość zyskała też międzynarodowy rozgłos dzięki zawodom Red Bull Cliff Diving, które odbywają się właśnie tutaj – skoczkowie rzucają się do wody z klifów otaczających starówkę, co dobrze pokazuje, jak strome jest tu wybrzeże. Spacer po starym mieście prowadzi przez wąskie uliczki z widokiem na morze co kilkadziesiąt metrów – to jedno z tych miejsc, w których warto zostawić sobie czas tylko na siedzenie i patrzenie.



Uwaga praktyczna: dojście do samej plaży Lama Monachile wiąże się ze sporą liczbą schodów w dół (a potem oczywiście z powrotem w górę) – warto to uwzględnić, planując czas i wygodę zwiedzania.
LINK: Lama Monachile na Google Maps








Monopoli – urokliwy port, o którym mniej się mówi
Monopoli często zostaje w cieniu bardziej znanego Polignano, a to niesprawiedliwe, bo miasteczko ma swój odrębny charakter – przede wszystkim za sprawą historycznego portu rybackiego, wciąż aktywnego i pełnego kolorowych łodzi. Starówka, otoczona częściowo dawnymi murami obronnymi, prowadzi wprost nad wodę, gdzie można usiąść z widokiem na zamek Castello Carlo V, strzegący niegdyś wejścia do portu.
W przeciwieństwie do Alberobello czy Ostuni, Monopoli rzadziej pojawia się w typowych planach jednodniowych wycieczek – co w praktyce oznacza spokojniejsze zwiedzanie, nawet w sezonie.
LINK: Port w Monopoli na Google Maps



Jak poczuć klimat białych miasteczek, a nie tylko je „zaliczyć”
Zwiedzanie punkt po punkcie to jedno, ale prawdziwy urok tych miejsc odsłania się dopiero wtedy, gdy zwolnicie tempo. Białe miasteczka Apulii najlepiej smakują wieczorem lub wczesnym rankiem – w środku dnia, szczególnie w sezonie, łatwo zapamiętać je głównie jako tłum i upał, a nie jako atmosferę, po którą się tu przyjeżdża.
Warto zaplanować przynajmniej jedno popołudnie bez sztywnego planu zwiedzania – usiąść na placyku z kawą lub lokalnym białym winem (region słynie z lekkich, mineralnych win, świetnie pasujących do wieczornych temperatur) i po prostu patrzeć, jak zmienia się światło na białych fasadach. To właśnie ta „złota godzina”, tuż przed zachodem słońca, kiedy wapienne ściany nabierają ciepłego, miodowego koloru, jest według nas najbardziej charakterystycznym momentem dnia w każdym z tych miasteczek.

Dobrym pomysłem jest też spacer bez celu, zamiast podążania od atrakcji do atrakcji – w Ostuni czy Locorotondo najciekawsze bywają przypadkowo odkryte zaułki, a nie punkty zaznaczone na mapie. Warto zajrzeć do miasteczka również poza godzinami szczytu turystycznego, czyli albo wcześnie rano, gdy mieszkańcy dopiero otwierają sklepy i zamiatają chodniki przed domami, albo późnym wieczorem, gdy turyści już wyjechali, a lokalna codzienność wraca na ulice.
W Polignano a Mare i Monopoli tym, co najlepiej oddaje charakter miejsca, jest usiąść gdzieś z widokiem na morze i po prostu obserwować rytm portu lub klifów – to kontrast wobec bardziej „lądowego” klimatu Ostuni czy Locorotondo, który warto poczuć osobno, a nie tylko przelotnie, w drodze do kolejnego punktu na liście.

Białe miasteczka w Boże Narodzenie – zjawiskowo, ale tłoczno
To jeden z ciekawszych smaczków tego regionu, o którym mało kto mówi poza sezonem letnim: od połowy listopada do początku stycznia białe miasteczka Doliny Itrii, a przede wszystkim Locorotondo, przechodzą prawdziwą metamorfozę. Iluminacje świąteczne zapalane są tu zwykle w połowie–pod koniec listopada i pozostają aż do Święta Trzech Króli (6 stycznia), a białe, wapienne fasady domów działają jak naturalny reflektor – odbijają światło i sprawiają, że wąskie uliczki wyglądają niemal jak scenografia filmowa.
Locorotondo od kilku lat ma wręcz opinię jednego z najbardziej świątecznych miasteczek Włoch – w sezonie organizowane są tu jarmarki bożonarodzeniowe, koncerty i pokazy szopek, a same iluminacje są na tyle rozbudowane, że przyciągają odwiedzających z całego regionu. Podobny, choć nieco skromniejszy klimat świąteczny można poczuć również w Alberobello, gdzie w tym okresie iluminowane są same trulli – co daje naprawdę nietypowy, bajkowy efekt.
Jest jednak drugie dno tej pięknej pocztówki: w weekendy i w okolicach włoskich świąt (np. 8 grudnia, który jest dniem wolnym od pracy) miasteczka bywają dosłownie oblegane przez odwiedzających z całych Włoch, a poruszanie się wąskimi uliczkami po zmroku potrafi być trudne. Jeśli planujecie wyjazd w tym okresie, warto przyjechać wcześnie po południu, zanim zrobi się tłoczno, albo zostać na noc na miejscu i cieszyć się iluminacjami bez pośpiechu następnego dnia rano, kiedy większość odwiedzających jeszcze śpi.









Jak połączyć białe miasteczka w jedną trasę
Mając samochód, najlepiej łączyć te miejscowości w logicznej kolejności geograficznej, zamiast wracać w to samo miejsce dwa razy. Sprawdzona u nas kolejność to: Polignano a Mare → Monopoli → Alberobello → Locorotondo → Ostuni (Locorotondo i Alberobello dzieli zaledwie kilkanaście kilometrów, więc świetnie łączą się w jednym dniu). Na całość, bez pośpiechu, warto zaplanować od 3 do 5 dni, w zależności od tego, czy traktujecie te miejscowości jako jednodniowe wycieczki z Bari, czy zatrzymujecie się na noc w regionie.
Jak dojechać do białych miasteczek bez samochodu
Samochód daje największą swobodę, ale wcale nie jest jedyną opcją – regularna komunikacja publiczna pozwala zobaczyć większość opisanych miejscowości również bez wynajmu auta, choć wymaga trochę więcej planowania i cierpliwości.
Wybrzeżowe miejscowości – Polignano a Mare, Monopoli i Ostuni – leżą na linii kolejowej Adriatica obsługiwanej przez Trenitalia, więc dojedziecie do nich bezpośrednio z Bari Centrale. Do Polignano i Monopoli jazda zajmuje odpowiednio około 25–35 minut, a do Ostuni około 45–55 minut. Uwaga praktyczna: dworzec w Ostuni leży kilka kilometrów od starówki (ok. 3–4 km), a droga prowadzi cały czas pod górę – nie polecam iść pieszo, tylko skorzystać z kursującego pod stacją autobusu miejskiego (bilet ok. 0,90 euro, przejazd 10–15 minut) lub taksówki.
Do Alberobello i Locorotondo dojedziecie natomiast pociągiem regionalnym linii Ferrovie del Sud Est (FSE) – to inny przewoźnik i inna stacja w Bari niż Trenitalia, więc warto to rozróżnić już na etapie planowania. Trzeba się jednak liczyć z tym, że z powodu prac remontowych na tej linii regularnie kursuje komunikacja zastępcza w postaci autobusów zamiast pociągów – warto sprawdzić aktualny status połączenia przed wyjazdem. Same Alberobello i Locorotondo dzieli tylko 8 km, a połączenie między nimi zajmuje raptem 10–15 minut, więc łatwo zwiedzić oba miasteczka jednego dnia bez auta.
Miejscowości da się też łączyć między sobą lokalnymi autobusami, np. Ostuni z Alberobello (ok. 35 minut) czy Locorotondo z Monopoli (bilet w graniach 2 euro) – to dobra opcja, jeśli planujecie dłuższy pobyt bez samochodu i chcecie przemieszczać się między poszczególnymi „perełkami” bezpośrednio, zamiast za każdym razem wracać do Bari. Rozkłady bywają jednak rzadsze niż w przypadku pociągów, a autobusy potrafią się spóźniać, więc warto zostawić sobie zapas czasu, szczególnie jeśli macie zaplanowany dalszy przejazd tego samego dnia.
Nasza rekomendacja: jeśli zależy wam na maksymalnej elastyczności i chcecie zobaczyć wszystkie pięć miejscowości w krótkim czasie, samochód wciąż jest najwygodniejszym rozwiązaniem. Ale jeśli podróżujecie bez auta lub wolicie nie martwić się o parkingi w historycznych centrach, spokojnie da się zwiedzić ten region komunikacją publiczną – trzeba tylko dobrze zaplanować połączenia i mieć więcej cierpliwości niż przy podróży autem.
LINK: rozkład jazdy Trenitalia
LINK: rozkład jazdy Ferrovie del Sud Est
Ciekawostki o białych miasteczkach
Białe fasady domów w Ostuni czy Locorotondo to nie tylko kwestia estetyki – wapienna powłoka odbijała słońce i miała właściwości dezynfekujące, co w czasach epidemii miało realne, praktyczne znaczenie. Z kolei charakterystyczne stożkowe dachy trulli w Alberobello mogły – zgodnie z lokalną legendą – być rozbierane w kilka godzin, by uniknąć płacenia podatku od trwałych budowli, co czyni je jednym z ciekawszych przykładów architektury „podyktowanej” przez system podatkowy w historii Europy.

Białe miasteczka Apulii – podsumowanie: plusy, minusy i ocena
To bez wątpienia najbardziej fotogeniczna część regionu i główny powód, dla którego ludzie w ogóle jadą do Apulii. Różnorodność – od architektury trulli, przez białe uliczki Ostuni, po klify Polignano – sprawia, że każde miasteczko zapamiętuje się z innego powodu.
Plusy:
Duża różnorodność atrakcji na małym obszarze, wyjątkowa architektura, malownicze uliczki idealne do zdjęć, a w okresie świątecznym – dodatkowo wyjątkowa atmosfera iluminacji.
Minusy:
W sezonie letnim, a także w okresie świątecznym, najpopularniejsze miejscowości (Alberobello, Locorotondo) bywają bardzo zatłoczone, a parkingi w centrach ograniczone.
Ocena: 6/6
Co zabrać i co warto wiedzieć
Wygodne buty to konieczność – zarówno na strome podejścia w Ostuni, jak i na nierówny bruk w pozostałych miasteczkach. W sezonie letnim warto zabrać wodę i coś na głowę, bo cienia w białych uliczkach bywa mało. Jeśli planujecie wyjazd w okresie świątecznym, zarezerwujcie nocleg z wyprzedzeniem – w Locorotondo w grudniu miejsca znikają szybko.
Warto przeczytać o okolicy Bari
Pozostałe wpisy nt. Bari i okolicy znajdziesz poniżej i będą pomocne w zwiedzaniu regionu:
Bari – przewodnik po mieście i okolicznych białych miasteczkach
Matera – przewodnik po mieście wykutym w skale
Białe miasteczka w pigułce
| Miejscowość | Co warto zobaczyć | Ile czasu zaplanować | Jak dojechać z Bari |
|---|---|---|---|
| Alberobello | Trulli w Rione Monti i Aia Piccola | pół dnia | ok. 1 godz. autem |
| Locorotondo | Okrągła starówka, cummerse, iluminacje świąteczne | 1,5–2 godz. | ok. 1 godz. autem |
| Ostuni | Białe Miasto, katedra na wzgórzu | pół dnia – dzień | ok. 1–1,5 godz. autem |
| Polignano a Mare | Plaża Lama Monachile, klify | pół dnia | ok. 30–40 min autem |
| Monopoli | Port rybacki, Castello Carlo V | kilka godzin | ok. 40 min autem |










